
Nasza podróż rozpoczęła się w mglisty, deszczowy poranek ostatniego dnia marca... Brzmi jak początek kryminału Camili Läckberg? Nie jest to zabieg przypadkowy. Wszak mieliśmy pojawić się w Skandynawii , gdzie osadzona jest akcja wszystkich mrocznych jej dzieł. Choć aura pierwszego dnia nas nie rozpieszczała, wsiadaliśmy do autokaru w doskonałych humorach.
Pierwszym przystankiem na naszej mapie podróży było Kowno- drugie , co do wielkości, miasto na Litwie, w którym spotykają się dwie rzeki Wilia i Niemen symbolizujące romantycznych kochanków. To właśnie u zbiegu tych rzek leżą ruiny XIV wiecznego Zamku Kowieńskiego, w którym osadzona została sceneria do Konrada Wallenroda. Odwiedziliśmy też miejsce zamieszkania Adama Mickiewicza, gdy pracował jako nauczyciel w jednym z kowieńskich gimnazjów. Po krótkim spacerze ulicami starego miasta i korowodzie tanecznym (przecież nie mogliśmy nie zatańczyć Poloneza) wzdłuż Niemna, ruszyliśmy w dalszą drogę.
Wieczorem dojechaliśmy do Rygi , której symbolem jest kot. Stolica Łotwy słynie z jednej z najstarszych fabryk czekolady w Europie - Laim, a stare miasto jest klejnotem wśród zabytków średniowiecza wpisanym na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Po południu ruszyliśmy w stronę Tallina, by zaokrętować się na promie płynącym do Sztokholmu.
W myśl zasady , że nieważny cel podróży, ale sama podróż na promie też czekało na nas wiele atrakcji. Po obfitej kolacji w formie wyjątkowo bogatego szwedzkiego bufetu, poszliśmy pobawić się na dyskotece.
Następnego dnia piękną, słoneczną pogodą, przywitał nas Sztokholm. Po spacerze po Starym Mieście, gdzie wszystko było naj ...najwęższa uliczka, najmniejszy pomnik i najlepsza Fika- zestaw obowiązkowy czyli kawa i cynamonka, zwiedziliśmy muzeum Vasa, w którym znajduje się najlepiej zachowany XVII wieczny okręt na świecie , który zatonął podczas swego dziewiczego rejsu, w 1628 r. W drodze do autokaru, wpadliśmy jeszcze z krótką wizytą do pałacu królewskiego i miejsce obrad Szwedzkiego Komitetu Noblowskiego. Widzieliśmy też miejsca opisywane w kryminalnych powieściach trylogii Millennium i Kamili Läckberg.
Wieczorem znów byliśmy na promie. Rano byliśmy gotowi do zwiedzania Tallina. To jedyne miasto na świecie , gdzie najlepszym medykamentem sprzedawanym w najstarszej aptece w Europie jest marcepan, a miasto ma "długą i krótką nogę ", a w restauracji można zjeść prawdziwą zupę z łosia. Po spacerze piękną starówką wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu. Zmęczeni, ale szczęśliwi, nad ranem stawiliśmy się w Giżycku.
tekst: Hanna Domasławska-Pomian




